<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title>BrandDoctor - Latest Comments</title><link>http://branddoctor.disqus.com/</link><description>digital &amp; analog strategies</description><atom:link href="https://branddoctor.disqus.com/comments.rss" rel="self"></atom:link><language>en</language><lastBuildDate>Thu, 26 Jun 2014 07:29:36 -0000</lastBuildDate><item><title>Re: Bzzz, chrum, pac.</title><link>http://branddoctor.pl/2014/05/28/bzzz-chrum-pac/#comment-1455089690</link><description>&lt;p&gt;"Czy Waszym zdaniem taki sposób reklamowania buduje zaufanie do zabójcy szkodników, czy tylko pokazuje, że znają się na zwierzątkach?"&lt;br&gt;Myślę, że pokazywanie, że znają się na zwierzątkach też jest wartościowe. Sygnalizuje to podejście: "znamy swoich przeciwników, ale wciąż się od nich uczymy".&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Zwykłym" spotem reklamowym chyba ciężko jest budować zaufanie (poprzez słowo "zwykły" chciałem oddzielić spoty reklamowe od filmików opisujących jakąś akcję). Chyba, że tylko ja nie mogę znaleźć żadnego przykładu...&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jacek Puzanista</dc:creator><pubDate>Thu, 26 Jun 2014 07:29:36 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Stan socialmedia vol. 11</title><link>http://branddoctor.pl/2014/03/21/stan-socialmedia-vol-11/#comment-1296596312</link><description>&lt;p&gt;Szkoda czasu na narzekania. Przyszła wiosna, trzeba krzewić optymizm w narodzie.&lt;br&gt;Jest pomysłowy filmik od Brand24 i ciekawa kampania społeczna. Wystarczy zapomnieć o abstrakcyjnym pomyśle Krakowa i od razu świat staje się piękniejszy :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Natomiast w kwestii nowego wyglądu Facebooka, to wyłamię się z trendu, bo jestem jak najbardziej za.&lt;br&gt;W końcu wszystkie profile, te polskie i te zagraniczne, wyglądają jednakowo.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Karol Gajda</dc:creator><pubDate>Sat, 22 Mar 2014 13:42:59 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Reklamowa śmierć</title><link>http://branddoctor.pl/2014/03/18/reklamowa-smierc/#comment-1292767421</link><description>&lt;p&gt;Niestety, nic nie trwa wiecznie. W przypadku Henia zastanawia mnie tylko jedna kwestia. Czy pogrążyły go cyferki w statystykach, czy może te na fakturze?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Karol Gajda</dc:creator><pubDate>Thu, 20 Mar 2014 01:34:59 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Spoko tylko po co?</title><link>http://branddoctor.pl/2014/03/05/spoko/#comment-1272522805</link><description>&lt;p&gt;Chyba celem tych spotów było przekazanie, że w ZUSie (ach ten projekt informatyzacji ZUSu, kosztujący więcej niż wysłanie łazika na Marsa, dodajmy jeszcze koszt tej kampanii i zakupu mediów) można online sprawdzić stan swoich składek. Jak się okazuje, równiez dzięki pańskiemu wpisowi, że przekaz się nieco rozmył w spotach, a i okazało się, że owszem można online, ale najpierw trzeba osobiście aktywować konto w placówce. Czy nie o to chodziło Panie Marcinie? Pozdrawiam!&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">wf</dc:creator><pubDate>Thu, 06 Mar 2014 03:57:27 -0000</pubDate></item><item><title>Re: BMW powróci</title><link>http://branddoctor.pl/2014/02/17/bmw-powroci/#comment-1249374814</link><description>&lt;p&gt;Uhm, uhm... To nie był launch modelu :) Dopiero w II serii (tej, która zaczyna się filmem "Hostage") położono nacisk na model Z4, w pierwszej serii zrobiono przegląd tego, co BMW akurat miało na stanie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Guy Ritchie reżyserował tylko "The Star", natomiast zatrudniono śmietankę reżyserii światowej. Otwierający serię I "Ambush" był ostatnim filmem Johna Frankenheimera, a poza tym Ang Lee (cudowna choreografia potyczki BMW z Mercedesem), John Woo, Alejandro González Iñárritu (mój ulubiony "Powder Keg" ze Stellanem Skarsgårdem, wspaniałe 8 minut i 16 sekund). Filmy każdy z osobna i wszystkie razem - genialne. Może stosunkowo najmniej lubię właśnie ten z Donem Cheadle, bo historia nieco dęta, ale poza tym absolutnie nie do pobicia. Wielu próbowało - nikomu się nie udało. Mojego DVD nie oddam przenigdy :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">TheWojtek</dc:creator><pubDate>Tue, 18 Feb 2014 03:47:01 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Zielono mi (i z gazem)</title><link>http://branddoctor.pl/2013/12/18/zielono-mi-z-gazem/#comment-1168659507</link><description>&lt;p&gt;Rewolucją bym tego nie nazwała ale cieszę się że coś się zmienia i to w dobrym kierunku. Nie od dziś wiadomo że cukier jest przyczyną różnych chorób cywilizacyjnych takich jak otyłość czy cukrzyca, a  w tradycyjnej cola-coli jest tego składnika dostatek :) Coca-cola w nowej "zielonej" wersji na pewno będzie zdrowsza. Co prawda to zestawianie barw raczej się z marką nie kojarzy, jednak czarny kolor w coca-coli zero też początkowo wydawał się nie "na miejscu". Jak widać to kwestia przyzwyczajenia. Co do samej reklamy to mnie również coś tu nie gra. Tak jakby w reklamie coca-coli za mało było.... coca-coli.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">laik</dc:creator><pubDate>Wed, 18 Dec 2013 08:14:43 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Czytanie bez liter</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/02/czytanie-bez-liter/#comment-1150001561</link><description>&lt;p&gt;taaa to taki jakby zaistnieć jako "celebryta", który nieustannie nosi na głowie papierową torbę. Można? można.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;ps. z tym, że każdy pozniej może sobie taką torbę na łeb przywdziać i jesteś już zupełnie nierozpoznawalny mimo wszystkich twoich cech.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">olo</dc:creator><pubDate>Wed, 04 Dec 2013 04:01:58 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Let&amp;#8217;s celebrate!</title><link>http://branddoctor.pl/2013/10/01/lets-celebrate/#comment-1066293911</link><description>&lt;p&gt;Tyle, że tu chyba chodzi po prostu o "podtrzymanie tradycji" zatrudniania znanych gwiazd i budowania na tym zamieszania wokół marki i wizerunku banku. A szkoda. Przecież to nie pierwszy zły strzał BZWBK. Pamięta się Clees'a , rzecz jasna Czaka i ...? Banderas czy deVito spaprani, bo wzięci dla zasady.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z Kevinem Spacey za udane można uznać tylko wstawki stricte reklamowe w garniturze, poza samym scenariuszem, pasuje jak ulał, przyznaj.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bartek Juszczyk</dc:creator><pubDate>Tue, 01 Oct 2013 14:31:31 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Let&amp;#8217;s celebrate!</title><link>http://branddoctor.pl/2013/10/01/lets-celebrate/#comment-1065980431</link><description>&lt;p&gt;Tak - wystarczyło cokolwiek. Szkoda. Ale może mamy za wielkie oczekiwania? Może to wystarczy?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Tue, 01 Oct 2013 10:44:24 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Let&amp;#8217;s celebrate!</title><link>http://branddoctor.pl/2013/10/01/lets-celebrate/#comment-1065972425</link><description>&lt;p&gt;Oh, w przypadku Spacy'ego można było tak fantastycznie pograć nawiązaniami do "House of cards". Choćby charakterystycznymi zwrotami bohatera bezpośrednio do widzów. Cokolwiek.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szymon Szymczyk</dc:creator><pubDate>Tue, 01 Oct 2013 10:37:38 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mercedes</title><link>http://branddoctor.pl/2013/12/18/mercedes/#comment-1059082097</link><description>&lt;p&gt;Nie ma za co;)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Łukasz</dc:creator><pubDate>Wed, 25 Sep 2013 17:06:22 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dyżurne tematy</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/04/dyzurne-tematy/#comment-1029380304</link><description>&lt;p&gt;Wykluczyć tego w stu procentach nie można. Z jednej strony czy P&amp;amp;G nie jest mądrzejszy o tamte doświadczenia? Dzisiaj firmy lepiej rozumieją mechanizm działania plotki, jako zaraźliwego przekazu - choćby po popularyzatorskim "Punkcie Przełomowym" Malcolma Gladwella, i poważniejszych badaniach socjologów, jak Duncan J. Watts. Dwa, jeśli negatywne odium zmartwychwstanie, to w dużo mniejszej skali. Mam wrażenie, że kryzysy takiego  kalibru jak ten z lat 80. są trochę jak katastrofy lotnicze, które najczęściej są skutkiem ściśle określonego splotu kilku czynników: kiepskiej pogody, błędów załogi, drobnej awarii technicznej etc.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z drugiej strony łatwo sobie wyobrazić jak szybko plotka o P&amp;amp;G obiegłaby świat w dobie mediów społecznościowych. A pewnie i czujność kierownictwa firmy osłabła od lat 90. kiedyś ostatni raz notowano pojedyncze oskarżenia o satanizm. Sprawę szkodliwych dla firm, absurdalnych pogłosek zgłębiałem niedawno pisząc artykuł na ten temat - pozwalam sobie wrzucić link: &lt;a href="http://marketing-news.pl/article.php?art=2434" rel="nofollow noopener" target="_blank" title="http://marketing-news.pl/article.php?art=2434"&gt;http://marketing-news.pl/ar...&lt;/a&gt;  bo pewnie ciekawych przykładów jest dużo więcej.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jakub Müller</dc:creator><pubDate>Wed, 04 Sep 2013 06:29:51 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dyżurne tematy</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/04/dyzurne-tematy/#comment-1029357873</link><description>&lt;p&gt;Tak - redagując ten wpis zastanawiałem się, czy nie poświęcić P&amp;amp;G i sprawie ich logo więcej uwagi. Zrezygnowałem, bo niczego nowego ponad to, co już napisano nie odkryję oraz dlatego, że tematyka wpisu jest nieco odmienna. &lt;br&gt;P&amp;amp;G to jedyna mi znana marka, która ulegając presji zrezygnowała z logo i funkcjonowała bez niego całkiem nieźle. Zastanawia mnie, czy powrót do jakiejś formy graficznej (i znów do księżyca) nie spowoduje zmartwychwstania negatywnego odium wokół firmy.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Wed, 04 Sep 2013 05:48:42 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dyżurne tematy</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/04/dyzurne-tematy/#comment-1029354270</link><description>&lt;p&gt;Procter &amp;amp; Gamble to bardzo ciekawa sprawa. Firma, początkowo oskarżana o bycie własnością sekty Moona, padła ofiarą atmosfery zagrożenia sektami panującej w Ameryce po zbiorowym samobójstwie sekty Świątynia Ludu, Jima Jonesa pod koniec lat 70. Podjęto kosztowne działania antykryzysowe: kampanie reklamowe, public relations (wysłanie 48 tys. listów do parafii na południu kraju i uzyskania &lt;br&gt;poparcia konserwatywnych polityków reprezentujących tę grupę wyborców). Bezskutecznie, w końcu najpierw uproszczono logo, a w potem w ogóle z niego zrezygnowano - po 135 latach.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jakub Müller</dc:creator><pubDate>Wed, 04 Sep 2013 05:41:34 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Czytanie bez liter</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/02/czytanie-bez-liter/#comment-1027976198</link><description>&lt;p&gt;Wszystko zależy od tego, co (i czy w ogóle) o tym nieogranym, bez historii i bagażu a czasami  bez siwych włosów myślą jego użytkownicy/konsumenci.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Łukasz Kruszewski</dc:creator><pubDate>Tue, 03 Sep 2013 08:03:39 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Czytanie bez liter</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/02/czytanie-bez-liter/#comment-1026875212</link><description>&lt;p&gt;W odpowiedzi odniosę się najpierw do drugiego zdania wpisu :)&lt;br&gt;I dopowiem pytaniem - czy nieograny twór, taki bez swojej historii, bagażu i może czasem kilku siwych włosów można zupełnie bez zająknienia nazwać marką?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Mon, 02 Sep 2013 17:50:03 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Czytanie bez liter</title><link>http://branddoctor.pl/2013/09/02/czytanie-bez-liter/#comment-1026839824</link><description>&lt;p&gt;hm... czyli warunkiem koniecznym i wystarczającym osiągnięcia rozpoznawalności logo jest strategia i konsekwentna komunikacja? A czy nie jest tak, że taką tezę łatwo "dopisać" do marek, które już tę rozpoznawalność osiągnęły?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Łukasz Kruszewski</dc:creator><pubDate>Mon, 02 Sep 2013 17:12:56 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-1026186887</link><description>&lt;p&gt;Panie Bartku! Czy to, co Pan pisze, pisze Pan z praktyki i doświadczenia czy jest to tzw. "wishful thinking"? Przepraszam najmocniej, dla marek kosmetycznych nie pracowałem od 2009 roku, więc może mam sporo nieaktualne dane i dużo się zmieniło. Ale w tym segmencie Nivea Polska był bardzo długo mocnym liderem rynku z udziałem rzędu 20 procent, następna Ziaja a potem długo długo nic...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;konsument naprawdę nie jest idiotą i nie rzuca ślepo się na to, co postrzegane jako zachodnie. Zresztą, interpretacje kobiecych insightów robione przez nas, mężczyzn bywają czasami naprawdę dowcipne i bardzo powierzchowne. Pozdrawiam!&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Władek</dc:creator><pubDate>Mon, 02 Sep 2013 05:47:25 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-1021562107</link><description>&lt;p&gt;Myślę - niestety - że jest odwrotnie. Nivea w Polsce kojarzy się z nieśmiertelnym kremem Nivea, głownie postrzeganym jako produkt PRLu. Natomiast Dove może wzbudzać poczucie ciepła, kobiecości, piękna. I w moim mniemaniu te filmy właśnie trafiają idealnie bo Polski odbiorca je "kupi" i kupi produkt, który daje mu (jej) obietnicę. Być może na zachodzie wykształcony (reklamowo) konsument powie: no dobra, nie samym mydłem człowiek żyje; ale w Polsce to zadziała.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bartek Juszczyk</dc:creator><pubDate>Thu, 29 Aug 2013 00:46:01 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-997212419</link><description>&lt;p&gt;Zgadzam się Panie Dawidzie z wyjątkiem jednego - Dove produktem z wyższej półki? Niż Nivea? Czy w ogóle? Jeśli od Nivea - na pewno nie w pozycjonowaniu cenowym ;) Jeśli w ogóle - dobrze, że to blog strategiczny, a nie forum &lt;a href="http://wizaz.pl" rel="nofollow noopener" target="_blank" title="wizaz.pl"&gt;wizaz.pl&lt;/a&gt;, bo by Pana konsumentki zjadły ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;to segment bezczelnie popularny, pomimo, że reklama "premium" :)))&lt;/p&gt;&lt;p&gt;pozdrawiam serdecznie :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Władek</dc:creator><pubDate>Mon, 12 Aug 2013 07:05:39 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-961044556</link><description>&lt;p&gt;Z takim zadaniem się nie da polemizować :)&lt;br&gt;Serio Nivea jest lepsza?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Sat, 13 Jul 2013 14:06:12 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-961043571</link><description>&lt;p&gt;"Nawilżanie" to taka złośliwa metafora, mam nadzieję, że Dove nie poczuło się urażone&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak, Nivea ma wyjątkową przewagę w PL wynikającą z jej polskich, jeśli dobrze pamiętam, korzeni i historycznej obecności. Czas i pamięć to silne, wizerunkowe argumenty. Niemniej to właśnie Nivea jest punktem odniesienia dla Dove, bo któżby inny? Jeśli zerkniesz na półkę wizerunkową, cenową i szerokość portfolio, to nie widzę nikogo innego obok.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Sat, 13 Jul 2013 14:04:46 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-961021375</link><description>&lt;p&gt;to nie kwestia marektingu tylko jakosci produktu.. brand tu nie ma nic do rzeczy&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">don</dc:creator><pubDate>Sat, 13 Jul 2013 13:35:39 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Mydło nawilżające DOVE</title><link>http://branddoctor.pl/2013/07/12/mydlo-nawilzajace-dove/#comment-960746970</link><description>&lt;p&gt;Marcin﻿ przeczytałem Twój wpis i po części się zgadzam, a po części nie. Fakt w Polsce to jeszcze nie czas na takie kampanie. Polscy konsumenci jeszcze faktycznie nie dorośli do takich działań. Plus produkty Dove należą raczej do produktów z wyższej półki. A odniesienie do Nivea uważam trochę chyba nie trafione. Dlaczego? Otóż ta marka jest mocno osadzona w polskim społeczeństwie. Jest to jedna z nielicznych zagranicznych marek, która funkcjonowała w Polsce w PRL. Wiele babć pamięta tę markę, używali jej nasi rodzice, w końcu wiele osób dalej używa tej marki. Dlatego Nivea w Polsce ma ogromną przewagę na pozostałymi markami kosmetycznymi i ciężko je porównywać. Oczywiście to moim zdaniem. A wg mnie w kampanii Dove nie chodzi o samo nawilżanie, chodzi o samoakceptację. Zaakceptuj swoje ciało i zadbaj o nie. Dove Ci w tym pomoże.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;ps. Niestety większość zagranicznych kampanii tych z USA i Europy Zachodniej nie da się przenieść na polskiego konsumenta.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dawid</dc:creator><pubDate>Sat, 13 Jul 2013 06:07:02 -0000</pubDate></item><item><title>Re: komentarz do badania</title><link>http://branddoctor.pl/2013/04/22/komentarz-do-badania/#comment-903248507</link><description>&lt;p&gt;Tomku - oczywiście, że jest błędny! Z całą premedytacją! Czy na prawdę sądzisz, że mógłbym uwierzyć w taką interpretację i literalne czytanie wyników? Naprawdę nie znalazłeś tu ironii? :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W Twojej wypowiedzi bardzo mi się podoba sformułowanie "interpretacja w kwestii dopuszczalnej generalizacji". Mam wrażenie, że takowej właśnie dokonałeś :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">BrandDoctor</dc:creator><pubDate>Mon, 20 May 2013 15:24:10 -0000</pubDate></item></channel></rss>